Autor |
Wiadomość |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 1:10, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
- Jak będziesz grzeczny to dostaniesz. Ale później. - odrzyknął wampir i schował sejmiatry, gdyż reszta strażników straciła entuzjazm na walkę bez wsparcia. Wampir ruszył za nimi by nigdy nie dotarli do garnizonu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 1:13, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Młody jest, niech korzysta. Uśmiechnięty poszedł w jakąś alejkę, z zapaloną fajką. Zobaczył trupy dwóch strażników. O, ktoś ich tu wykończył. Czyżby to nie czasem Kath? Uśmiechnął się i przyglądał się każdemu cieniowi w alejce
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 15:06, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Zostało pięciu. pomyślał zabójca i ruszył w pościg za, do niedawna ścigającymi go strażnikami. Skakał po dachach, by przeciąć im drogę. W końcu zeskoczył na ziemię, przed biegnącymi żołnierzami. Jeden z nich z rozpaczą rzucił się na wampira, zapominając nawet o wyciągnięciu broni. Po chwili leżał martwy z raną w boku. Trzech kolejnych wyciągnęło miecze i okrążyło wampira, a ostatni załadował kuszę. Wystrzelił bełt, lecz wampir odbił go jednym ostrzem. Zdziwieni strażnicy wymienili spojrzenia i ruszyli do ataku. Zabójca Zaczął parować ich uderzenia i wyprowadzać własne kontry. W kilka chwil zabił trzech przeciwników. Lecz gdy wyjmował ostrze z karku ostatniego, poczuł uderzenie w pierś. Spojrzał na tors i zobaczył wystający z niego bełt. Z wściekłością rzucił się na kusznika, lekceważąc ból i zakończył jego życie. Schował sejmiatry i uciskając ranę ruszył do karczmy.
Oho... Mamy tu wiedźmina...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 15:20, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Znudziło mu się patrzenie na cienie, więc wyszedł na ulicę i szedł w kierunku karczmy. Spojrzał swojego "kolegę" z bełtem w klacie. Podszedł do niego Mówiłem że publiczne poruchadła łatwo wyruchać w tych stronach, Sapi. Ale mnie nie słuchałeś. Uśmiechnął się, po czym pomógł mu się wgramolić do karczmy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 15:24, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Wampir natychmiast się wyprostował i udał że jego piersi i pleców wcale nie przenika błyskawica bólu.
- Nie wiem o czym mówisz... au... - odparł prawie nie krzywiąc się.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 15:28, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Aha. Teraz też nie boli? Spytał i mocnym szarpnięciem wyciągnął bełt z cyców masochistycznego wampira
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 15:32, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Twarzą wampira skręcił dziwny wyraz, ale zabójca usilnie starał się nie syknąć z bólu.
- Masz tu jagodziankę - wyciągnął z kieszeni bułkę, którą dostał wcześniej od dziada, była już nieco zmiażdżona i wręczył ją staremu dziadowi. - A ja idę na górę. Może Kath wyleczy te rany. A końcu to kapłanka.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 15:36, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Ja cię opatrzę, bo mi się coś zdaje że zabalowała ze strażnikami. Widząc dziwny wyraz na twarzy "kolegi powiedział" Znalazłem dwóch zabitych strażników czarami. A teraz do roboty. Powiedział, po czym zdarł z wampira koszulę aby go opatrzyć
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 15:58, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
- Precz z łapami, dziadzie! - odparł wampir dziwnie ostrym tonem. - Ech.. to znaczy, wątpię by ludzka medycyna mi pomogła. Do leczenia ran wampirów potrzebna jest krew lub magia. A że krwi już od dawna nie piłem, to pozostaje magia.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 16:02, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Ja znam świetną magię leczniczą! Obezwładnił wampira ciosem z kolana w krocze, położył na stole i zaczął amatorską operację chirurgiczną przy pomocy noża, widelca i flachy bimbru
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 16:09, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
- Ty gnido! - krzyknął wampir i odepchnął chirurga niewartego funta kłaków. - Mówiłem że poradzę sobie, bez twojej "pomocy". Nie zmuszaj mnie do użycia broni. Znajdź sobie Altera do męczenia. - po tych słowach ruszył do wynajętego pokoju.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 16:17, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Podbiegł do Sapiego i kopnął go w tyłek. Nie nazywaj mnie gnidą gnido.
Ostatnio zmieniony przez Telvani dnia Sob 16:18, 09 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 16:27, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Saptieth odwrócił się z błyskiem wściekłości w oczach. Błyskawicznym ciosem popchnął dziada w pierś i przewrócił go.
- Mówiłem żebyś się odczepił.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 16:31, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Wyjął lutnię i zaczął grać okropne i przeraźliwe dźwięki, do tego zaczął wyć.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 16:35, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Asasyn podrapał się zdziwiony po głowie i wzruszył ramionami. Ponownie ruszył na górę do swojego pokoju. Gdy tam dotarł zamknął drzwi na klucz i powoli zdjął płaszcz. Wyciągnął bełt z pleców i rzucił go w kąt.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 16:37, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Wywalił drzwi z zawiasów i rzucił w wampira srebrnym talerzem.
Ostatnio zmieniony przez Telvani dnia Sob 16:39, 09 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 16:40, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Wampir jak na wampira przystało uniknął pocisku i spojrzał z niedowierzaniem na drzwi.
- Zdajesz sobie sprawę, że zapłacisz za zniszczenia?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Telvani
Upadły Anioł
Dołączył: 01 Wrz 2007
Posty: 738
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Ciemnogród Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 17:10, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Olewając wampira rzucił w niego drzwiami
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Saptieth
Odnowiony
Dołączył: 22 Sty 2008
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z mróźnej Północy...
|
Wysłany: Sob 17:37, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Wampir odskoczył w bok. Zwinnym piruetem doskoczył do dziada i trzepnął go pięścią w twarz.
- Uspokój się!
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kathlin
Wielki Książę Piekła
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 977
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Har`oloth Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 18:17, 09 Sie 2008 Temat postu: |
|
|
Kathlin przez oknoweszła do pokoju, zdziwiona spojrzała na Sapietha, całęgo we krwi i rozwścieczonego Telvaniego - Co tu sie dzieje? Przeszkadzam wam w czymś? - zapytała z ironicznym uśmieszkiem zciągając kaptur
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|